Armatka powietrzna to zbiornik ciśnieniowy. Zbiornik stoi wypełniony sprężonym powietrzem pod ciśnieniem 3 do 6 barów i nic nie robi — dopóki zawór się nie otworzy. Zawór jest zintegrowany z głowicą, jest szybki i opróżnia cały zbiornik w jednej chwili: 2,6 litra w najmniejszej wielkości przy 3 barach, 21 litrów w największej przy 6. Potem zbiornik ładuje się ponownie i nic więcej się nie dzieje aż do kolejnego impulsu. Tryb pracy jest zatem nieciągły i właśnie dlatego zużycie może być tak niskie: armatka zużywa powietrze tylko w tych sekundach, w których pracuje.
Kierunek jest tu najważniejszy. Strumień skierowany jest równolegle do wewnętrznej ściany silosu, dzięki czemu materiały o nieregularnym kształcie, suche i lekkie, spływają bez gromadzenia się. Dysza jest kolanem: wprowadza powietrze przez ścianę i zmienia jego kierunek, tak że impuls kładzie się jak ostrze na powierzchni, zamiast wwiercać się w masę. To właśnie ostrze powietrzne i to ono wymiata powierzchnię leja do czysta.
Cicha jednak nie jest. Maksymalny poziom hałasu wynosi 105 dB(A), a to wartość, którą trzeba uwzględnić przy planowaniu, gdzie armatki zostaną osadzone i kto pracuje w pobliżu. Powietrze musi być ponadto czyste: klasa jakości 5.4.1, z filtrem i zaworem kontroli przepływu w obwodzie.


