Dysza fluidyzacyjna robi jedną rzecz i robi ją przez cały czas. Sprężone powietrze wchodzi od tyłu, rozprowadza się w korpusie i wychodzi przez element porowaty z przodu. To ten element zamienia powietrze w wiele drobnych strug zamiast jednego strumienia i różni się między modelami: U025 ma filtr ze spiekanego mosiądzu, U060 powierzchnię z polietylenu o wysokiej gęstości. Korpus w obu jest poliamidowy.
Ciśnienie jest niskie, od 0,2 do 1 bara, a praca ciągła — w obwodzie nie ma ani zaworu elektromagnetycznego, ani sterownika czasowego. Powietrze wchodzi w warstwę najbliżej ściany i zamienia ją w złoże fluidalne: materiał traci wewnętrzną spójność i zaczyna się zsuwać, zamiast stać. Kosztuje to 27 normolitrów na minutę przy 0,2 bara i 96 przy 1 barze w przypadku U025. Niższe ciśnienie jest zawsze korzystniejsze.
Tym, co sprawia, że U łatwo wprowadzić do pracującej już instalacji, jest montaż. Do zewnętrznej strony silosu przyspawa się stalowy pierścień, a dyszę wkręca się w ten pierścień od zewnątrz. Nikt nie musi wchodzić do silosu ani przy montażu, ani przy wymianie, i właśnie dlatego seria ta nadaje się do modernizacji pracujących już instalacji. Powietrze musi być natomiast suche: wymagana jest klasa jakości 5.4.1, a porowata powierzchnia to właśnie miejsce, w którym wilgotny proszek by osiadł.


