Wewnątrz korpusu biegnie tłok, a sprężone powietrze przy 2 do 6 barów napędza go w stronę metalowej płyty przyspawanej do zewnętrznej ściany zbiornika. Każde uderzenie idzie przez blachę i dalej w materiał. To właśnie oznacza słowo uderzenie i na tym polega cała różnica między P a amortyzowanymi wibratorami tłokowymi, w których tłok nigdy nie dotyka metalu. Coś to jednak kosztuje: poziom hałasu wynosi 100 dB(A), gdy K i F mają 80.
Siłę dobiera się ciśnieniem. Ten sam P40 daje 484 niutony przy 2 barach i 1 396 niutonów przy 6 barach, a częstotliwość rośnie z 1 650 do 2 800 drgań na minutę. Moment roboczy jest natomiast taki sam przy wszystkich trzech ciśnieniach dla danego modelu, więc to samo ciśnienie zmienia i siłę, i częstotliwość. Cała seria mieści się od 294 do 3 250 niutonów. Jeśli trzeba osiągnąć określony poziom na konkretnej ścianie, prosimy o informację o blasze, a my to przeliczymy.
Powietrze musi być smarowane, klasa 5.4.4. Przed urządzeniem znajdują się cztery elementy: filtr, regulator ciśnienia, smarownica i zawór 3/2-drożny. Regulator nie jest ozdobą, bo w P to ciśnienie ustala zarazem siłę. Gdy w miejscu montażu nie może występować mgła olejowa, warto spojrzeć na K w wersji LF.
Korpus jest z żeliwa szarego, malowany proszkowo, z osłoną aluminiową, a temperatura pracy sięga od −20 do 200 °C. ATEX jest opcją, a nie standardem jak w K i F: z zestawem ATEX P dostarczany jest w wykonaniu II2G Ex h IIB Tx Gb i II2D Ex h IIIC Tx Db, czyli kategorii 2 do strefy 1 i strefy 21. Zestaw kosztuje 90 stopni: pułap spada z 200 do 110 °C. Litera Tx oznacza, że klasa temperaturowa nie jest z góry ustalona: zależy od instalacji i trzeba ją uzgodnić przed zamówieniem urządzenia do strefy zagrożonej wybuchem.


